Jednym z bardziej godnych pamięci epizodów kampanii wrześniowej jest bitwa stoczona polskie przez Zgrupowanie "Brześć" z niemieckim XIX Korpusem Pancernym. Jej zasadniczy przebieg miał miejsce pomiędzy 14 i 17 września. Jeden z fortów broniony był aż przez 9 dni przez Batalion Marszowy 82 Pułku Piechoty najpierw przed wojskami niemieckimi a potem sowieckimi.
Twierdza została wzniesiona przez Rosjan w XIX wieku. Składała się ona z grupy fortów przy rzece oraz dużych koszar wojskowych. W XX wieku już w czasach państwa polskiego powstał tu duży węzeł kolejowy oraz w pobliskiej wsi zlokalizowane zostało lotnisko. Po upadku Polski w październiku 1939 roku przebiegała tędy granica pomiędzy Niemcami i ZSRR. Bardzo podobny jej kształt został potwierdzony w 1945 roku.
Pierwszy atak na twierdzę spadł już 2 września kiedy to Luftwaffe przeprowadziła na nią pierwsze naloty. Na terenie fortów znajdowały się wtedy 3 półki piechoty, mobilizujące się pomniejsze oddziały oraz mobilizowani rezerwiści. Od 11 września trwało intensywne organizowanie obrony twierdzy pod nowym dowództwem generała Konstantego Pilsowskiego. Siły obrońców liczyły sobie około 2,0-2,5 tysiąca obrońców. Wydzielono z tego 3 bataliony piechoty, dwa bataliony wartownicze oraz po jednym saperów i artylerii. Do dyspozycji obrońców było też 30 przestarzałych czołgów FT-17 i dwa pociągi pancerne. Twierdza dysponowała obroną przeciwlotniczą ale obrońcy nie mieli broni przeciwpancernej.
14 września rozpoczął się atak Niemców pod wodzą generała porucznika Heinza Guderiana. Jego zadaniem było szybkie zajecie twierdzy by uniemożliwić przegrupowanie się polskim wojskom wycofującym się na te tereny. Miał on dwukrotną przewagę w ludziach, czterokrotną w czołgach i sześciokrotną artylerii. Atak z marszu nie udał się i Niemcy musieli się zatrzymać. Rozpoczęli ataki artyleryjskie, które były przygotowaniem do dwóch kolejnych nieudanych ofensyw. Straty po obu stronach były duże. Ranny został między innymi gen. Plisowski a adiutant Guderiana zginął. W nocy z 16 na 17 września gen Plisowski wydał rozkaz do odwrotu. Cześć wojsk zajęła jednak jeden z fortów i broniła się aż do potajemnego odwrotu w nocy z 26 na 27 września.
W PRL całkowicie pomijano ten epizod wojny nagłaśniając mającą miejsce rok później obronę fortu przez Armię Czerwoną. Nie wspominano jednak o fakcie, że Brześć wykorzystywany był wtedy przez Rosjan nie jako punkt obrony lecz jako centrum koordynacji terroru stalinowskiego na okupowanych ziemiach polskich.
Copyright @ 2011 Dominika J. www.wp39.pl